Gdy skóra zaczyna swędzieć już chwilę po prysznicu, a lekki krem nawilżający przestaje sobie radzić, sygnał jest czytelny: bariera hydrolipidowa nie domyka się tak, jak powinna. To właśnie ona – nie płytki kolagenowe ani drogie peptydy – decyduje, czy woda zostanie w naskórku, czy odparuje, zostawiając powierzchnię szorstką i matową. Jej najważniejszym składnikiem są ceramidy, lipidy wypełniające przestrzenie między komórkami niczym spoiwo między cegłami. Im mniej ich, tym łatwiej o mikropęknięcia, przesuszenie i zaczerwienienie.

Jak działają ceramidy, kiedy trafią na skórę?

Przy kontakcie z naskórkiem ceramidowa emulsja nie tworzy klasycznej otoczki, jak parafina czy wazelina. Zamiast tego wnika w warstwę rogową i dopasowuje się do naturalnej siateczki lipidów, uszczelniając ją bez blokowania porów. Tym samym woda zostaje „zamknięta” na dłużej, a czynniki drażniące, takie jak detergenty czy mróz, mają utrudnioną drogę w głąb skóry. Co istotne, ceramidy najlepiej pracują w towarzystwie cholesterolu i nienasyconych kwasów tłuszczowych – dopiero taki koktajl odtwarza oryginalny skład płaszcza ochronnego.

Kiedy warto sięgnąć po kosmetyki z ceramidami?

Spadek poziomu ceramidów jest naturalną konsekwencją starzenia, ale w praktyce o ich uzupełnienie powinien zadbać każdy, kto regularnie złuszcza skórę kwasami, korzysta z retinoidów lub często myje dłonie silnymi środkami dezynfekującymi. Po kilku tygodniach takiej kuracji wielu osobom towarzyszy uczucie palącej suchości i mikrozłuszczania – znak, że bariery nie nadążają się regenerować. Warto wtedy sięgnąć po krem z ceramidami, który oprócz lipidów zawiera humektanty wiążące wodę oraz pantenol kojący podrażnienia. Preparat można stosować zarówno na twarz, jak i na ciało; wchłania się szybko, więc rano nie koliduje z makijażem, a wieczorem pozostawia komfortowe, miękkie wykończenie.

Jak stosować kosmetyki z ceramidami?

Po wieczornym umyciu twarzy łagodnym kosmetykiem rozprowadź lekkie serum wodne, które dostarczy wilgoci, a gdy skóra stanie się lekko wilgotna, nałóż warstwę kremu z lipidami. Rano wystarczy odświeżyć cerę micelarną mgiełką i uzupełnić ochronę filtrem SPF – promieniowanie UV potrafi utleniać ceramidy, dlatego fotoprotekcja jest ich naturalnym sojusznikiem. Jeżeli stosujesz retinoidy, nakładaj je przed preparatem lipidowym lub w metodzie: cienka warstwa kremu, retinoid, znów ceramidy. W ten sposób zmniejszysz ryzyko złuszczania, nie rezygnując z efektów przeciwstarzeniowych.

Organizm potrafi syntetyzować część ceramidów samodzielnie, ale potrzebuje do tego budulca. Kwasy omega-3 z tłustych ryb, oliwy i orzechów to podstawowy zapas surowca, podobnie jak witaminy z grupy B zawarte w pełnoziarnistych zbożach. Warto też pamiętać o odpowiednim nawodnieniu – jeśli w tkankach brakuje wody, nawet najlepiej zbalansowany płaszcz lipidowy niewiele zdziała. Regularny spacer lub lekki trening poprawiają natomiast mikrokrążenie, czyli dowóz składników odżywczych do skóry właściwej.

Ceramidy są podstawowym elementem architektury naskórka. Gdy je tracimy, bariera ochronna zaczyna przypominać sito i żadna ilość lekkich emulsji nawilżających nie zatrzyma wody na dłużej. Uzupełniając lipidy zewnętrznie, a jednocześnie dostarczając im „paliwa” od wewnątrz, przywracamy skórze zdolność do samodzielnej regeneracji. Efekt widać i czuć: mniej zaczerwienień, więcej elastyczności i satynowe wygładzenie, które nie znika po kilku godzinach, lecz trwa przez cały dzień.

 

Artykuł sponsorowany

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *