Pamiętam ten moment, kiedy zorientowałam się, że rozdwajanie nie bierze się znikąd. Przestałam myśleć o nim jako o „pechu”, a zaczęłam traktować jak efekt uboczny drobnych nawyków: pośpiechu, zbyt agresywnego pilnika i złej techniki na wolnym brzegu. Dziś lubię ten etap pielęgnacji najbardziej. Jest spokojny, przewidywalny i daje prawdziwy glow. Dobre piłowanie to nie tylko …











