Jest w tym coś bardzo satysfakcjonującego: patrzysz w lustro i widzisz siebie, tylko w lepszym świetle. Makijaż „no makeup” nie ma udawać maski. Ma podkreślić to, co już jest w tobie dobre, a niedoskonałości przyciszyć tak, żeby nie walczyły z twoją mimiką. Kiedy pierwszy raz zrobiłam taki makijaż „od zera” na wyjście, byłam zaskoczona, że …













